Z telewizora na kartridż... I znów do telewizora...


Czyli krótka przypowieść o robieniu biznesu. Nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym by zauważyć, że bohaterowie konkretnej dziedziny sztuki często przenikają do sąsiedniej, lub na pierwszy rzut oka zupełnie odległej, branży - stając się tym samym swoistymi symbolami kultury masowej. Tak oto historia opisana w książce trafia do kina lub teatru, komiksowe postacie do świata kreskówek, a Kubuś Puchatek na plecak i dziecięce gumiaki.

Od kiedy gry zaczęły zdobywać popularność zbliżoną do książek, czy filmów, również tu pojawił się podobny schemat działania. Postać z telewizora trafiała na kartridż... By trafić ponownie do telewizora. Nie będę przedstawiał wszystkich gier, powiązanych mniej lub bardziej z filmami i serialami, bo byłaby to naprawdę obszerna lista. Pokażę tylko trzy łatwe do odróżnienia nurty, a w każdym z nich trzy przykłady. Mówiąc inaczej - będę plótł trzy po trzy. :> Niektóre tytuły i postacie wymienione w tym tekście znalazły swój pierwowzór w książkach, czy komiksach, więc linia powiązania jest jeszcze dłuższa.

I. Przeżyjmy to jeszcze raz...


Zacznę od tego, co mnie osobiście podoba się najbardziej - gry FAKTYCZNIE na podstawie filmu. Z zachowaniem głównych cech i zdolności bohatera, odwzorowaniem (przynajmniej w części) fabuły i treści. Takie dzieło pozwala nam osobiście przeżyć przygodę, którą widzieliśmy na ekranie, pokierować naszym ulubionym bohaterem w świecie, który znamy, pamiętamy i lubimy. :)

Moim ulubionym przedstawicielem tego nurtu, a tym samym ulubioną grą z Pegasusa, zawierającą motywy filmowe, jest "Terminator 2 - Judgment Day".
gry pegasus na podstawie filmów
Kiedy byłem małym chłopcem (hej!) film robił na mnie piorunujące wrażenie. Bezwzględny i wyrazisty bohater, futurystyczny świat przeplatany z naszą szarą codziennością, świetny mroczny klimat. W grze znajdujemy z grubsza wszystkie te elementy, każdy charakterystyczny moment (łącznie z ucieczką na motocyklu przed rozpędzoną ciężarówką). W zasadzie jedynym, czego można się uczepić, jest fakt, że nasza postać od początku chodzi w ubraniu (tu miejsce na jęk zawodu wszystkich "graczek" :p) (ale za to ja gram w Terminatora bez ubrania! Tu z kolei miejsce na aplauz... Dużo miejsca...) i jest odrobinę zbyt słaby, ale to drugie ciężko uznać za wadę, gdyż gra zyskuje dzięki temu wysoki poziom trudności.

Kolejna gra, którą chciałbym tu przypomnieć, jest oparta na serialu animowanym wytwórni Disney'a. A mianowicie "Kacze Opowieści" (w oryginale - "Duck Tales"), nie chodzi tu bynajmniej o kampanię wyborczą jednego z partyjnych liderów. :p
gry pegasus na podstawie filmów
Sterując Sknerusem McKwaczem przeżywamy przygody rodem z serialu, rozwiązujemy łamigłówki, podróżujemy w poszukiwaniu skarbów. Mimo całej infantylności, mamy tu do czynienia z naprawdę solidną platformówką, okraszoną przyjemną dla oka, kolorową grafiką. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla wielbicieli kreskówki, ale tym sprawi oczywiście najwięcej radochy.

O ostatniej grze z tej części mojego wywodu można napisać to samo, co odrobinę wyżej. Również jest na podstawie animowanego serialu spod szyldu Walta Disney'a, również jest przyjemną i ładnie wykonaną platformówką i również jest pozycją obowiązkową dla wszystkich wielbicieli kreskówki i nie tylko. :p Pewnie część się już domyśla? Tak jest - chodzi o Brygadę RR, czyli agencję detektywistyczną założoną przez Chipa i Dale'a (oryginalny tytuł "Chip 'n Dale Rescue Rangers").
gry pegasus na podstawie filmów
Podobnie jak w serialu, tak i w grze spotykamy barwne postacie, wynalazki i odwieczną walkę dobra ze złem. Co dziwne i warte zauważenia - gra oferuje chyba odrobinę większą dawkę przemocy niż kreskówka. :D

Wymieniony przeze mnie tercet może utwierdzać w przekonaniu, że wystarczy powielić schematy ukazane w filmie / serialu i już można zrobić fajną grę. Rzeczywiście, jeśli się do tego przyłożyć, to można. Czasem jednak twórcy mają inny pomysł na wykorzystanie znanego wizerunku...

II. Mamy bohatera... I co tera?


Kolejną metodą na pozyskanie szerszego grona odbiorców jest wykorzystanie znanej postaci, osadzenie jej w nowej roli, wymyślonej już tylko przez twórców gry. Bardzo często kończy się to totalną klapą, ale nie zawsze. :)

Na pierwszy ogień dam tutaj grę skojarzoną bezpośrednio z kultową komedią "Blues Brothers".
gry pegasus na podstawie filmów
Jedynym, co łączy grę i film jest tytuł i główni bohaterowie. Dostajemy platformówkę z elementami zręcznościowymi, po prostu biegamy i robimy różne mniej lub bardziej głupie rzeczy. :D Szczerze powiedziawszy nawet mi się ta formuła podoba i bynajmniej nie jest moim zdaniem zhańbieniem wielkiego filmowego przeboju. Może troszkę razi dość niechlujne wykonanie, o ile lekko karykaturalne postacie przypadły mi do gustu, o tyle otoczenie, budynki, tła, już nie za bardzo. Wyglądają jakby były wykonane w technologii NOS ("na-odwal-się"). Mimo wszystko warto pograć. :)

Następną grą, o której chciałbym wspomnieć w tym rozdziale, jest "James Bond jr", chociaż tu sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. :)
gry pegasus na podstawie filmów
Mimo, iż imię i nazwisko głównego bohatera gry kojarzą się jednoznacznie ze słynnym agentem 007, o tyle ten drobny dodatek "jr" wprowadza trochę zamieszania. Tak naprawdę nie wiadomo, czy chodzi o syna Jamesa Bonda, czy o Jamesa Bonda "za młodu". Gra nie posiada żadnych powiązań z filmami, czy książkami, nawet prawnych (stąd właśnie ten "junior", wiecie - jakby co, to nie chodzi o tego Bonda z filmu, więc nie musimy płacić za licencję :p), bardzo sprytny chwyt marketingowy pozwolił wciągnąć produkt mało znanej firmy do czołówki gier na NES. I bardzo dobrze, że tak się stało! James Bond jr jest bowiem naprawdę świetną pozycją, wymieszanie kilku gatunków - platformówki, strzelanki, gry logicznej - w tym wypadku okazało się trafieniem i to w dziesiątkę. Myślę, że agent pracujący w służbie Jej Królewskiej Mości nie wstydzi się tego, że opisany tu twór jednoznacznie się z nim kojarzy.

Na koniec jedna z legend, przede wszystkim komiksowych, ale później również występujący w wielu filmach - Batman.
gry pegasus na podstawie filmów
Bohatera przedstawiać nie trzeba, pierwsza gra z serii wydanej na NES również była dość popularna. Główna postać rzeczywiście jakby podobna do tej znanej z kinowego ekranu, mroczny klimat, ciemne pomieszczenia i małe sylwetki postaci (dzięki czemu wszystko wokół wydaje się bardziej rozległe) dodają całości smaczku. Ale trudno się tu doszukać jakichś głębszych powiązań z komiksami, czy filmami o człowieku-nietoperzu. Przeciwnicy zupełnie anonimowi, nasz bohater rzuca bumerangami i strzela "czymś", co w dodatku rozdziela się na trzy :p odbija się od ścian i wspina niczym inna kultowa postać - Spider-man. Po kilku ukończonych etapach i walkach z bossami zapomnicie (przynajmniej ja tak miałem), że w ogóle chodzi tu o Batmana. Wydaje mi się wręcz, że najpierw powstał zarys gry, poziomy, przeciwnicy, zdolności głównej postaci, a dopiero później pomyślano żeby zrobić z tego komercyjny hit, dokupiono licencję i upodobniono dzielnego woja do legendarnego Batmana. Tak czy inaczej - gra jest fantastyczna i wciągająca jak diabli. :)

To mamy już za sobą dwie części tekstu. Na koniec pokażę troszkę inne podejście twórców do wykorzystywania w swoich grach motywów filmowych. Niestety jest to podejście najczęstsze...

III. No i wreszcie trzecia zwrota. Mam licencję - zrobię gniota!


Mimo, iż jest to najczęściej spotykane podejście, postanowiłem opisać je na końcu, bo nie zasługuje na wyższe miejsce w moim tekście. :p By osiągnąć sukces na czymś, co jest już wyrobioną marką, tak na dobrą sprawę nie trzeba wiele robić. Tytuł i tak się sprzeda, bo każdy prawdziwy fan kupi wszystko, co będzie w jakikolwiek sposób powiązane z "przedmiotem jego kultu". Miałem w czym wybierać, by pokazać trzy przykłady tego typu gier. Nie będę się jakoś specjalnie rozpisywał na ich temat, bo po prostu nie warto.

Trudno wyobrazić sobie lepszy przykład niż "Conan".
gry pegasus na podstawie filmów
Gra jest absolutnie koszmarna pod każdym względem. Pokraczny "bohater", który nie potrafi nic :p denna grafika, w kółko ta sama sceneria, w dodatku bardzo uboga. Chyba jedyne dobre zdanie, jakie mogę powiedzieć o tej grze brzmi tak - naprawdę nie musicie w nią grać.

Drugi tytuł, jaki mogę tu przywołać, to "Knight Rider".
gry pegasus na podstawie filmów
Zapewne 95% osób urodzonyh w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku pamięta serial, znany w Polsce jako "Nieustraszony", w którym to boski (:>) David Hasselhoff przemierzał ulice swoim cudem techniki na czterech kołach. A jak wygląda gra? Koszmarnie - dostajemy jakiś niby symulator jazdy, wykonujemy misje, które polegają na tym, żeby jechać i strzelać do czerwonych aut... I w zasadzie tyle, grafika jest tragiczna, sterowanie w sumie dość przyjemne, ale raczej do gry wyścigowej, niż takiej jak ta, bo pomysł na rozgrywkę, a w zasadzie jego brak, zabija całkowicie przyjemność z jazdy.

Na koniec gra na podstawie jednego z przełomowych obrazów w historii kina. Filmu, który odmienił sposób przedstawiania walki dobra ze złem. Pamiętacie legendarnego Brudnego Harry'ego?
gry pegasus na podstawie filmów
Policjanta, który w imię prawa (i sprawiedliwości!) staje się tak samo bezwzględny i brutalny, jak najgroźniejsi przestępcy? Idealna postać do odtworzenia w wirtualnym świecie, niestety gra jest co najwyżej przeciętna, a w moim osobistym odczuciu wręcz słaba. Akcja toczy się w bardzo mało atrakcyjny sposób, wszystko jest sztywne i schematyczne. "Dirty Harry" to gra, której po prostu nie powinno być. Bardzo płytkie podejście do tematu, minimalistyczna oprawa audiowizualna, powiedziałbym, że wręcz symboliczna. :p Szkoda tytułu, no ale cóż zrobić - takie są prawa rynku.

Na tym chciałbym zakończyć swoje przemyślenia. Gier opartych na filmach, serialach, czy komiksach jest bardzo, bardzo wiele. Jednak praktycznie każdą z nich można przypisać do jednej z wyżej wymienionych grup. Jak widać schematy te działają już od wielu, wielu lat i póki co końca nie widać. :) Czasem przeniesienie bohatera ze świata kultury masowej do świata wirtualnej rozrywki wychodzi lepiej, czasem gorzej. Prawie zawsze jednak produkt tego typu znajduje duża rzeszę odbiorców. Może to i troszkę smutne, że czasem licencja i chwytliwy tytuł może wynieść niedopracowaną, słabą grę na wyżyny popularności, ale nic nie da się z tym zrobić. Koniec końców nikt nie każe nam w to grać. :) Dziękuję za uwagę i zapraszam do dyskusji na naszym forum.
Autor: Evil
Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!