Uncharted Waters

Gry na NES - Uncharted WatersGry na NES - Uncharted Waters

Uncharted Waters: wydany w 1991 roku przez KOEI symulator statku z epoki wielkich odkryć geograficznych. Jako spragniony przygód młodzianin z Portugalii wypływamy malutkim stateczkiem z malutką załogą, aby zdobyć chwałę, sławę, bogactwa, miłość, i przywrócić honor naszej rodzinie. I pomścić zmarłego ojca. Kupa roboty.

Osobiście mam kilka firm które same w sobie są dowodem jakości. Konami, Interplay, no i właśnie Koei. Na początku rozrywki tworzymy swojego Leona Franco, ustalamy wartość cech, a następnie trafiamy do portu. Mamy malutki statek, garstkę marynarzy, jednego majtka, i kurz w ładowni, z małymi finansami i jeszcze mniejszym doświadczeniem. co jest w tej grze najważniejsze? Swoboda. Niemal zerowa liniowość, możemy grać w karty, handlować towarami, zwalczać piratów, odkrywać lądy, napadać na kupców. I co najlepsze, nie są to jakieś badziewne minigry, ani losowe generatory. Grając w pokera musimy obserwować miny towarzyszy, a może ich zblefujemy. Musimy wiedzieć gdzie kupić cukier, a gdzie sprzedać wełnę. Mało tego, poza różnicami w każdym porcie, nasze zakupy wpływają na gospodarkę, a także możemy się targować. Walcząc możemy strzelać z dział, abordażować. Aby skutecznie podróżować musimy kupić urządzenia pomiarowe, pilnować wiatru, uważać na sztormy. Możemy wykopać skarby na wyspach, sami naprawiać statki, naprawdę rozwiązań są setki. Ale najważniejsze że to się nie nudzi. Ciągle chce się kombinować gdzie kupić dzieło sztuki, ciągle oczekujemy dobrego wiatru w bitwach, ciągle mamy nadzieję (i dobrą figurę) aby uniknąć sztormu. Walka z piratami, odkrywanie szlaków handlowych, szczerze mówiąc można by to podzielić na kilka gier, i każda byłaby dobra. Mógłbym pisać o tym na kilka stron, ale nie chcę wszystkiego ujawniać. Dodam tylko, że nie da się być w tej grze przygotowanym. Zawsze jakiś sztorm, pirat lub cokolwiek nas zaskoczy. Trzeba uważać na skórę cały czas. I wciąż kombinować.

Sporą zaletą jest przejrzystość. Pierwszy rzut oka, i już wiemy co, gdzie i jak. No chyba że nie przyglądamy się lub jesteśmy szczurami lądowymi i nie rozumiemy co to "bajdewind", "rufa" i "trasowanie". Ale od takich pojęć mamy swoich majtków, my mamy coś jakby wskaźniki. Proste.

Grafika jest dobra, miasta różnią się od siebie, widać czy to Europa czy Nowy świat, skromne animacje walk, nieliczne przerywniki, jak na symulator stanowczo to wystarczy. Muzyka jest idealna do żeglowania, a i w portach są wygrywane różne utwory, tak jak i w poszczególnych budynkach. Kawał dobrej roboty. Brakuje czasami głębi, czegoś poruszającego, jest pusta, ale mimo to przyjemnie się jej słucha. Uspokaja po ciężkich bitwach, daje nadzieję w trakcie rozpaczliwego rejsu do portu z resztką żywności.

Ocena: 10/10


Czy polecam: Absolutnie. Klasyk winien być polecony. Cudem jest że tyle rozrywki zmieściło się na takim małym kartridżu. Fani żeglugi będą zachwyceni, pozostali może będą musieli się przełamać. Ale naprawdę warto, kto z nas nie chciał kiedyś być postrachem siedmiu mórz, wielkim odkrywcą, rekinem handlu bądź oprawcą piratów? Ta gra pozwala poczuć się jak prawdziwy marynarz.
Autor: wanna-amigo

pobierz Uncharted Waters, nes

Powróć do listy gier na "U"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!