Toxic Crusaders

Toxic Crusaders z pegazusaToxic Crusaders z pegazusa

Toxic Crusaders dosyć wymagająca chodzona bijatyka z przesłaniem ekologicznym. Gra oparta jest na kreskówce pod tym samym tytułem opowiadającej o przygodach grupki zielonoskórych ekologów, walczących z wszelkim złem zatruwającym Ziemię toksycznymi odpadami. Zalążkiem akcji jest obiad u głównego bohatera, Toxie, na który zaprosił swoich przyjaciół. Niestety, jak możemy się przekonać w intrze, życie zielonego ludka to nie bajka i wkrótce okazuje się że goście nie mogą przybyć gdyż zostali porwani przez złego doktora Killemoffa. Jak można się domyślić celem gry jest uwolnienie wszystkich porwanych.

W Toxic Crusaders mamy do przejścia sześć poziomów:

W pierwszej planszy oczyszczamy ze zła ulice miasta, aż w końcu dochodzimy do parku, gdzie walczymy z ukrytym na pace ciężarówki bossem, którego najprościej opisać można jako ożywioną kupę toksycznego szlamu. Po jego pokonaniu uwalniamy pierwszego z naszych przyjaciół oraz widzimy wycinek z prasy opisujący nasze bohaterstwo i zachęcający do sadzenia drzew.

Początek drugiej planszy to także walka w mieście, później akcja przenosi się do wnętrza budynku. Na końcu walczymy z bossem jeżdżącym na motorze i rzucającym w nas wybuchającymi butelkami i uwalniamy kolejnego porwanego.

W trzecim etapie przenosimy się do fabryki, rozgrywka nie odbiega od tego co działo się w poprzednich planszach. Jeśli chodzi o końcowego bossa to mamy powtórkę z rozrywki, znowu spotykamy ożywioną górę szlamu, od poprzedniej różniącą się jedynie kolorem i możliwością plucia kulami ognia.

Czwarta plansza to ciekawe urozmaicenie, bo zamiast nudnego chodzenia mamy tym razem jazdę na deskorolce po autostradzie. Nietypowe jest też miejsce finałowej walki - walczymy w kontenerze podwieszonym pod helikopterem, a przeciwnikiem jest pulchny facio uzbrojony w karabin maszynowy.

W kolejnym etapie wracamy na ziemię, a właściwie pod, bo akcja ma miejsce w miejskich kanałach. Zanurzeni po pas w szlamie musimy uważać na ukrywających się w wodzie szambonurków i zabójcze wiry. Pod koniec planszy schodzimy pod powierzchnię ścieku i starając się unikać czepiających się ciała ryb dopływamy do bossa, którym jest niejaki Psycho. Cwaniak zamiast taplać się w tym co zwykle zalega w miejskich kanałach siedzi sobie w suchej i ciepłej łodzi podwodnej. Ta przewaga jednak na niewiele mu się zdaje i po krókiej walce możemy przejść do finałowej planszy.

Ostatnie starcie ma miejsce w "Island City" którego wygląd można opisać jako wnętrze futurystycznej fabryki wypełnione masą uprzykrzających życie urządzeń i nieżyczliwych nam wrogów. Na końcu czeka nas starcie z samym doktorem Killemoffem. Walka z nim przebiega w dwóch etapach: najpierw walczymy z dziwaczną maszyną w której się ukrył, a dopiero po jej znisczeniu bezpośrednio z nim.

Toxic Crusaders to gra wymagająca, niestety dosyć monotonna, wszystkie plansze są do siebie podobne, a liczbę rodzajów wrogów można policzyć na palcach jednej ręki. Nasz Bohater nie dysponuje też rozbudowanym arsenałem, możemy walczyć nieuzbrojeni albo przy użyciu miotły, która ma trzy stopnie ulepszeń. Plusem są za to ciekawi bossowie oraz przyjemna oprawa muzyczna. Ot, przeciętna gra jakich wiele wyszło na nes/pegasus, jak ktoś lubi wyzwania to warto zagrać.
Autor: Gararz

pobierz Toxic Crusaders pegasus, nes

Powróć do listy gier na "T"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!