Mappy

Gry na NES - MappyGry na NES - Mappy

Oto przedstawiam wszem i wobec kwintesencję prostoty, genialnego pomysłu i szlachetnego rocznika. Dziełem tym jest Mappy wydane przez Namco w 1983 roku.

Fabuła - prostsza już być nie mogła! Bo oto bowiem wcielamy się w postać myszy z czarodziejską różdżką w czymś w rodzaju banku, gdzie pochowane są różne dobra: sejfy, radia, obrazy (Mona Lisa?), komputery i telewizory. I wszystko byłoby git, ale na drodze naszego bohatera staje grupka kotów...

A ten bank jest troche inaczej skonstruowany niż można sobie to wyobrażać. Wszędzie pełno drzwi, a niektóre nawet połyskują! Może pierw na tych "ładniejszych" się skupię. Jest to taki rodzaj obrony przed ścigającymi nas kotami, bo gdy tylko je otworzymy, zaraz w stronę w którą się otwierają wyrusza fala uderzeniowa która zgarnia każdego wroga w swoim zasięgu. No to jak już tyle udziwnień, to czemu nie więcej. Po całym banku poruszamy się... skacząc po linach na różne piętra! Tak, to może być wizytówką tej gry, w zasadzie bardzo charakterystyczną.

Cel gry jest następujący: unikać kotów, zebrać wszystkie itemki w banku i uważać, by nie przerwać liny po której sie skacze. No można jeszcze o tych kotach opowiedzieć. Jakby nie patrzeć, jest ich 4, o ile trzy różowe są w miare rozgarnięte i sprytne, o tyle ten "czerwony grubas" jak zwykłem na niego mówić udaje, że chce nas złapać. A to schowa sie za jakimś z bogactw (czy ktoś się kiedyś na to złapał?) albo przewróci sie przy otwieraniu drzwi i udaje nieprzytomnego... Jak to zwykle bywa w tego typu platformówkach, mamy do czynienia co 2 etapy z planszą bonusową. W niej zaś należy szybko poprzebijać wszystkie balony i dopaść największego (z tym niezdarnym kotem) zanim skończy sie skoczna melodyjka. Warto także wspomnieć o różnorodności etapów. O ile sceneria zawsze taka sama, to w miarę pokonywania kolejnych plansz dorzucają nam kolejny arsenał do obrony przed wścibskimi kotami - jak najbardziej na plus.

Kilka słów o stronie technicznej. Jak na 1983 rok nie jest wcale tak źle jak może się wydawać. Grafika nie kłuje w oczy, ale też nie powala, z muzyką podobnie - wiecznie ten sam motyw muzyczny, zmieniający sie tylko w bonusach. Osoby bardziej wrażliwe na piękno muzyki z lat 90' mogą poczuć irytację.

Podsumowując, Mappy mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Jeżeli nie grać, to by chociaż spróbować tego, co mi kiedyś dawało naprawdę wiele frajdy.
Autor: Orlasek

pobierz Mappy z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "M"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!