Legend of Prince Valiant

Legend of Prince ValiantLegend of Prince Valiant

Prezentuję grę Legend of Prince Valiant. Czytając tytuł i intro można mieć nieco wrażenie, że chodzi o legendę o królu Arturze. Jednak przedstawiona zostanie tu inna opowieść. Dlatego miecz nie będzie majestatycznie wbity w skałę, tylko będzie leżał na platformie w którejś planszy. Tutaj mamy do czynienia po prostu ze śmiałkiem chcącym za wszelką cenę spotkać się z wyżej wymienionym władcą. Czemu bohaterowi tak zależy? Otóż miał on sen, wielki sen o Camelot...

Gra jest w klimacie średniowiecza. Ma rozbudowaną fabułę, ale prawie tylko w formie pisemnej (po angielsku). Nie zagłębia się ona jednak w historię tytułowego bohatera, którym będziemy kierować. Gra jest również złożona pod względem rozgrywki. Oprócz chodzenia po platformach są dwie rundy o strzelaniu do celu. W jednej z nich sytuacja przedstawia się kiepsko. Nasz bohater nie jest bezbronny - ma kuszę, ale jest bezobronny - nie może się ukrywać przed strzałami wrogów. Jest co najwyżej możliwość uzupełnienia energii. W drugiej nie jest już tak ciężko - odpala się armaty, można robić uniki.

Jednak (aż) o jedną rundę przeważa pierwszy typ - platformowy, w obrębie którego znajdzemy też coś wyróżniającego się. Będzie tam trochę elementów walki, pułapki i sytuacje do przemyślenia. Główny bohater przez całą rozgrywkę platformową (oprócz paru walk) jest zaopatrzony w bliżej niezidentyfikowaną, nieograniczoną co do ilości broń dalekosiężną. Jak uważniej się przyjrzeć to są prawdopodobnie sztylety. Wrogowie na drodze mają bardziej sprecyzowany rodzaj broni - włócznie, noże, łuki i inne. Dwie z rund mają charakter zagmatwanych lochów. Jest to nie lada problem. Zamierzano chyba stworzyć grę na kartridż, w którą grałoby się wiele razy, przy każdej próbie zapamiętując kolejną część drogi. Do takiego wniosku naprowadza, oprócz zawiłości rund, ilość rzeczy (o zgrozo), od których traci się całą energię (np. koła zębate, belki, beczki), ograniczenie czasowe i tylko jedna kontynuacja, zawierająca mniej żyć, niż na początku gry. Na szczęście po skuszeniu zaczyna się od drzwi, przez które ostatnio przechodził bohater, nawet w przypadku kontynuacji. Jest możliwość zbierania liter, które uzupełniają energię lub czas oraz monet podwyższających punktację.

Muzyka nie da się ukryć - pasuje do gry i wątku. Jednak jeden z utworów, powtarzający się parę razy, może zacząć denerwować po wielu próbach podołania skomplikowanym lochom. Grafika jest na średnim poziomie lub trochę powyżej. Platformy i tła nie prezentują się źle, choć pojawiają się w nich braki. Niektóre widoki w rundach po jakimś czasie wydają się monotonne. Do postaci raczej większych zastrzeżeń nie ma. Gra jest średnio lub dosyć trudna , jeśli wziąć pod uwagę szczególnie lochy. Jest tam dużo drzwi i przejść, gra może się dłużyć. Jednak rund jest stosunkowo niewiele.

Osobiście jakoś nie mogę napisać o tej grze, że podoba mi się, chociaż ma pewne zalety. Być może to przez zniechęcenie się długą krzątaniną w lochach, których komnaty mniej lub bardziej są podobne do siebie.

Mimo tego proponuję zapoznać się bliżej z tą niejednolitą grą.
Autor: Ferret

pobierz Legend of Prince Valiant z pegasusa, NES

Powróć do listy gier na "L"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!