Kiwi Kraze

Gry na NES - Kiwi KrazeGry na NES - Kiwi Kraze

Kto z Was był w Nowej Zelandii? Dla tych którzy nie byli przedstawiam grę Kiwi Kraze znaną bardziej pod nazwą The New Zealand Story. W grze sterujemy … kiwi. Nasz mały nielot ma na imię Tiki i jego zadaniem jest przemierzać obie wyspy Nowej Zelandii aby ratować swoich przyjaciół złapanych i zamkniętych w złotych klatkach. Oraz oczywiście w finałowej walce swoją ukochaną o pięknym imieniu Phee - Phee.

Jedyną bronią kiwi jest o dziwo nie dziób a łuk ze strzałami i możliwe do zdobycia nowoczesne bronie np. bomby, lasery. Wyprzedzę pytanie, tak, dziko żyjące ptaki również posługują się taką bronią w rzeczywistości :P Jak wiadomo Tiki nie potrafi latać a przemieszczać się jakoś trzeba, więc twórcy wymyślili latające pojazdy, które można odbierać przeciwnikom. Po wystrzelaniu wrogów na ich miejscu pojawiają się czerwone jabłka, które powiększają nasz dorobek punktowy a poza tym nic pożytecznego z nich nie ma.

W Kiwi Kraze mamy do przemierzenia 5 etapów, każdy składa się z czterech plansz, na końcu każdego etapu tradycyjnie pojawia się boss. Pierwszym jest wieloryb, którego musimy go pokonać „od środka” w jego żołądku. Drugi to czerwony stwór wypuszczający na nas nietoperze, w które możemy strzelać torując sobie drogę do bossa. Trzeci strzela dużą ilością pocisków, których niestety nie możemy zniszczyć, tak więc pozostaje jedynie sprawne ich unikanie. Czwarty finałowy wróg to foka latająca balonem, która rzuca kostkami lodu. W mojej ocenie najtrudniejszy jest trzeci boss. Naprawdę potrzeba dużej sprawności, żeby uciekać przed pociskami i jednocześnie atakować stwora.

Plansze. Plansze są do siebie bardzo podobne, praktycznie ciągle widzimy wszystko w żółtych barwach. W końcowych rundach piątego etapu następuje urozmaicenie, przechodzimy wodne, lodowe i ogniowe krainy. Jeszcze jedna ważna rzecz, na przejście każdej planszy mamy określony czas, sekundy nie są odliczane na ekranie jak w przypadku np. Mario. Czas jest różny w każdej planszy. Jeżeli na ekranie zobaczymy napis Hurry up! znaczy, że musimy się sprężyć, aby dojść do celu. W przeciwnym razie czeka nas spotkanie z latającym diabłem, który zabije małego Tiki za przekroczenie limitu sekundowego. Diabeł jak to diabeł, jest sprytny i lata szybciej od nas. Czasami przy sprawnych manewrach można go przechytrzyć i urwać jeszcze kilka sekund potrzebnych do przejścia planszy.

Graficznie gra stoi na wysokim poziomie, etapy są kolorowe i dokładnie wykonane, jak na prawdziwą platformówkę przystało. Twórcy nie oszczędzali na rozbudowie labiryntów, w szczególności tych wodnych i lodowych. Grywalność to jest to, co zdecydowanie stanowi atut gry. Skucie na jakimś poziomie wcale nie zniechęca do dalszego przechodzenia planszy, wręcz przeciwnie.

Szkoda, że nie było mi dane zagrać w tą gierkę w dzieciństwie na konsoli, lecz dopiero teraz na emulatorze. Nie marnujcie czasu tak jak ja żyjąc w niewiedzy, że istnieje coś takiego jak Kiwi Kraze i ruszajcie śmiało na przemierzanie przeróżnych zakątków Nowej Zelandii z małym nielotem Tiki.
Autor: m-o-07

pobierz Kiwi Kraze z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "K"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!