Karnov

Gry na NES - KarnovGry na NES - Karnov

Wstyd, że jeszcze nie ma recenzji tej gry, podczas gdy fanbojz Karnova jest odprawiany na jednej z wielu stron internetowych poświęconych tematyce NESowej. Pora nadrobić zaległości i opisać grę, w której występuje bohater narodowości "tego, którego imienia nie można wymawiać, wersja rosyjska". Nieważne o kim mowa, i tak dużo o tej osobie rozpowiada się w mediach, teraz jest ważny tylko i jedynie Karnov.

Karnov, może to raczej temat na końcówkę recenzji, ale jest to gra dostępna w dwóch wersjach językowych, jedna anglojęzyczna, druga japońska. Jeżeli chce się zapoznać z losami bohatera głębiej, niż prawie jedynie w postaci rozgrywki, należałoby wybrać wersję Japońską - tam jest przedstawiona fabuła, dotycząca nawiedzenia miejscowości przez jakieś złe moce, reprezentowane przez wężowatego smoka. Rundy podczas rozgrywki poprzekładane są (niezbyt) cennymi radami, które daje Karnovowi mentor, a raczej zapewne jakieś bóstwo, ponieważ pewnie właśnie z powodów nawiązania do spraw religijnych sceny te zostały wycięte z wersji niejapońskiej. Jakby tak silnie się zastanowić nad rundą, która jest przed nami, to samemu nawet można byłoby niektóre porady sobie uzmysłowić. Jednak, żeby mieć pewność, porządne tłumaczenie jest lepszym rozwiązaniem na poznanie tego, co "radca" mówi Karnovowi.

Się rozpisałam, aż warto o nowy akapit na samą rozgrywkę. "Chodzi się" (słynne Pegasusowe określenie) Karnovem, który pluje ogniem. Karnov spotyka na swojej drodze wiele niebezpieczeństw, są to wszelakiej maści postacie i przedmioty atakujące z góry i z dołu. Gra może nie ma czegoś, czym by szczególnie urzekała (oprócz Karnova dla niektórych), ale ma kilka zasad rządzących rozgrywką, np. zasady przesuwania ekwipunku, utraty ulepszeń broni, zdobywania żyć po zbiorze odpowiedniej liczby płytek z literą K. O większości rund dużo napisać się nie da - skakanie po platformach wśród budynków lub obiektów geologicznych. Z jedna pułapka jakaś gdzieś tam, przez którą zdecydowano się na wstawienie opcji skuszenia samemu poprzez naciśnięcie jednoczesne skoku i strzału, a kto tam by chciał Karnova pozbawiać szansy na pokrzątanie się, nie widziano czegoś takiego, jak reset? Choć każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety - czy jest dużo platformówek, z taką opcją utraty jednej szansy w grze? Sądzę jednak, że ta opcja daje więcej szkody niż pożytku - łatwiej byłoby zresetować, gdy zdarzy się zgubić, aniżeli kłopotać się z niewygodnym zestawieniem klawiszy, które co chwila się przypadkowo włącza i już w pierwszej rundzie traci się kolejne szanse na pokonanie gry. Choć pewnie znajdą się osoby łatwo przystosowujące się do unikania przyciskania dwóch klawiszy i doceniające to, że jak się dotrze do trudnego momentu w grze z więcej niż jedną szansą, to można, bez przechodzenia poprzednich plansz, spróbować jeszcze raz wybrnąć z zaistniałej sytuacji. W dalszych rundach (w sensie względem całości gry, niekoniecznie po tej z pułapką) dostajemy sprzęt do pracy w terenie niczym tajny agent, choć w bardziej mitologicznej oprawie, a nie w rodzaju jakiejś elektroniki. Główne walki zachowane w atmosferze gry, najciekawszy chyba jest wóz zaprzęgnięty w zwierzę, mogliby tego typu wrogowie gościć częściej na arenie walki pod koniec rund.

Grafika - głównie ciepłe barwy, tło trochę jak wyklarowana woda zazwyczaj, kamiuszczki jak to NESowe skałki - nic specjalnego, dużego zróżnicowania w grafice nesowej nie można uzyskać. Mogę co najwyżej napisać coś o wystroju rund - żadnych efektów specjalnych nie ma, woda, jak to woda, coś w niej pływa, może są bąbelki, ale o fale się nie postarano. Wrogowie i sam bohater to drobnica jakaś, główne walki i zawartość wody co najwyżej reprezentują sobą bardziej wyszczegółowiony wygląd, choć nawet w NESie potrafią być lepiej wykonane szkice postaci.

O muzyce mogę rzec tyle, co o kolorach - tak, jak są barwy ciepłe i zimne, tak mogę muzykę określić - w tej grze główny motyw muzyczny zaliczyłabym do ciepłobrzmiących. Na myśl mogą przyjść egzotyczne kraje.

Mimo wszystko gra jest swego rodzaju dziełem, w Internecie można znaleźć trochę rzeczy nawiązujących do niej, czyli grę flash o tańczeniu i filmik "co się stało potem z Karnovem". Tutaj jednak nasuwa się pytanie, oczywiste, czy to nie przypadkiem wszystko kręci się wokół samej postaci Karnova, a nie gry. Ja uważam, że gra jest dosyć dobra, udało się w nią wstawić parę rzeczy wchodzących w skład zalet, zachęcających do dobrego podejścia do tej produkcji. Jest to na przykład ekwipunek Karnova czy zagadki i trudne sytuacje w grze. Polecam od czasu do czasu zajrzeć do Karnova i zaszczycić grę swoją obecnością przy niej.
Autor: ferret

pobierz Karnov z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "K"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!