Hokuto no Ken

Gry na NES - Hokuto no KenGry na NES - Hokuto no Ken

Wiele recenzji na tej stronie opisuje gry dobre/bardzo dobre/kultowe. Co sie oszukiwać, przecież na tą konsole jest więcej badziewnych produkcji niż tych dobrych. Pora odwrócić trend! :) Grę, którą biorę pod lupę to Hokuto No Ken powstałą w 1986 roku za sprawą mało znanego studia Bronson Productions.

No i już wam mówię, nie spodziewajcie się kokosów. Hokuto No Ken to gra oparta o sławną w Japonii kreskówkę manga, w której dzielny Kenshiro w roku 199X przemierza świat pogrążony w pyle i kurzu po ostatniej wojnie nuklearnej. Na swojej drodze spotyka wielu nieprzyjaciół, walczy... nie będę tego opowiadał, to dość długa historia. Muszę przyznać, że kiedy grałem w to na konsoli za dzieciaka, to wydawała mi się ona zwykłą arcade'ówką. Obijamy wszystkich jak leci, byle nabić jak najwięcej punktów. Okazuje się jednak, że nie! Mamy do przemierzenia 5 światów, każdy zakończony innym Bossem, można powiedzieć standard. Dlaczego jak byłem mały tego nie wiedziałem? Otóż okazuje się, że drogę wskazuje nam pewna mała dziewczynka, która pojawia się w ciemnych drzwiach jakie mijamy. O ile dostrzeżenie jej to żaden problem, o tyle wejście do komnat to prawdziwa mordęga, wydaje się to prawie niewykonalne po 20 próbach. No i sam fakt, że nasz przewodnik często sie myli, przez co wchodzimy w drzwi prowadzące na początek etapu...

Co nieco o naszym Kenshiro... Potrafi kopać i bić z pięści, skakać, do tego schylać się i poruszać. Nigdy nie widziałem bardziej dziwnej reakcji przeciwników na cios :) Otóż kopnięcie powoduje, że adwersarze lecą niczym piłka po słynnym karnym Beckhama, a cios z pięści rozrywa naszych oponentów na drobne kawałki. Dziwne? Bynajmniej... Co ciekawe, warto z pięści walić tych różowych cwaniaczków, po ich rozerwaniu wylatuje chiński napis, który należy złapać. Każdy taki power-up zwiększa nasze zdolności, przez co Kenshiro potrafi wyżej skakać, skuteczniej okładać wrogów i wreszcie zrzucić ciuchy, co daje niezłego klimaciku (i nic poza tym :D).

Przeciwnicy to, jak sie okazuje, ludzie. Dziwnie wyglądają, za to potrafią spadać z wysoka, robić wślizgi w powietrzu, rzucają wszelkimi gratami jakie mają pod ręką i ogólnie dużo ich. Trudno natomiast jest mi wspomnieć cokolwiek o bossach, którzy w mojej ocenie na normalnych zasadach gry są po prostu nie do pokonania. I nie to, że nie próbowałem... Pierwszemu nigdy powyżej pół życia nie zjechałem, o pozostałych dowiedziałem się z gameplay'ów na youtubie.

Grafika... O matko, niby wiek tej gry powinien usprawiedliwiać to i owo, ale bardziej dobijającej oprawy wizualnej to ja jeszcze nie spotkałem. Dźwiękowo to samo, kilka różnych motywów zmieniających się co etapy, ale też bez rewelacji. Odgłosy walk, rozrywanych oponentów... lepiej zostawić to bez komentarza. :)

W podsumowaniu mamy kolejną zapchajdziurę w listach gier na Pegasusa. Gra jest trudna, trzeba to przyznać, jednak nie sądze by kogokolwiek wciągnęła na dłużej (oprócz koreańskich wymiataczy - ich każda gra przykuje). Mimo tego, powstały kolejne częsci tej serii, o których może kiedyś napiszę :)
Autor: Orlasek

Hokuto no Ken, gry z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "H"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!