Ghostbusters

Gry na NES - GhostbustersGry na NES - Ghostbusters

Wszyscy wiedzą, że gry wideo oparte na popularnych licencji są zazwyczaj słabe i najlepiej o nich zapomnieć. Na takich tworach producentom najłatwiej jest zarobić - nie muszą wydawać bardzo dobrej gry, tytuł sprzeda się sam. W przypadku Ghostbusters mamy do czynienia z tym samym podejściem.

Grę wydawno w 1988 roku. Już na starcie wita nas coś bardzo dziwnego: roboto-podobny okrzyk "Ghostbusters!" Pewnie było to pionierskie, nieczęsto w grach na NES mogliśmy usłyszeć coś przypominającego mowę ludzką. Mimo tego nie wyszło to za dobrze, mogli sobie darować.

Grę zaczynamy z widokiem mapy pełnej dróg i dziwnych budynków. Zapętlona melodia z filmu doprowadza po kilku minutach do szału I NIGDY SIĘ NIE KOŃCZY. Śmierć jest pewna dla wszystkich ludzi, każdego czeka koniec, ale nie ma końca dla tej muzyki. Jeżeli chcesz pograć w tą grę, to musisz się do tej melodii przyzwyczaić, bo będzie ci towarzyszyć dopóki nie wyrzucić komputera (ewentualnie telewizora) za okno.

Żeby zacząć polowanie na duchy potrzebujemy dobrego sprzętu. Żeby kupić sprzęt trzeba pojechać do sklepu. Tu czeka nas jeden z wielu irytujących elementów gry - unikanie dziwnie jeżdżących samochodów i zbieranie w czasie jazdy paliwa z ulicy (genialne). Uważaj na kolizje drogowe, bo potrafią zjeść dużo kasiory. I naprawdę zbieraj benzynę, szkoda żeby samochód stanął ci na środku drogi.

Po dotarciu zaopatrujemy się w super-ducho-łapacze i możemy ratować ludzkość. Wracamy do widoku mapy, nawiedzone budynki migają na czerwono, kiedy przechodzi się obok nich. Łapanie duchów również denerwuje jak diabli, często uciekają do góry, tak że nasze lasery/odkurzacze (?) ich nie sięgają - czasem godzinami trzeba czekać na powrót widm w dół ekranu.

Z łapania duchów mamy pieniądze, dzięki którym możemy nabywać coraz lepszy sprzęt, ułatwiający rozgrywkę. Problem pojawia się wtedy, kiedy te same czynności powtarzamy w nieskończoność. Nie wiadomo właściwie po co, ale jeździmy, łapiemy duchy, do sklepu, po duchy i do sklepu, i tak w kółko, bez większego celu. W KOŃCU, nie wiadomo dokładnie kiedy - przy widoku mapy, na ekranie u dołu pojawia się komunikat ENTER ZUUL BUILDING. W końcu jakiś progress!!! Ruszamy więc do ZUUL'u, cokolwiek to jest. Ale możemy wejść tam tylko posiadając odpowiedni sprzęt - jeżeli jesteśmy nieprzygotowani - musimy udoskonalić ekwipunek i znów miliard lat poczekać na ponowne pojawienie się komunikatu o ZUUL'u.

W końcu jeżeli jesteśmy wykoksowani i widzimy komunikat o ZUUL'u - możemy ruszać na ostateczne wyzwanie. Które nawet nie jest wyzwaniem. TO PRAKTYCZNIE NIEMOŻLIWE ukończyć ten poziom! Budynek ma 22 piętra, każde z nich identyczne, na każdym duchy, których niemal nie sposób ominąć bez tysiąca śmierci. Są niby jakieś sposoby na odciągnięcie ich od siebie, ale na zbyt wiele się to nie zdaje. Co z tym naszym super-drogim, ekskluzywnym sprzętem, na który ciułaliśmy pół dnia?

A co czeka na samej górze ZUUL'u? Sprawdź sam, o ile masz anielską cierpliwość. Tej gry nie włącza się dla przyjemności. Nie wiem właściwie po co ją włączać. Chyba tylko żeby usiąść i zapłakać rzewnymi łzami.

Grafika jest bardzo słaba, nijakie kolory, śmiesznie wyglądające postacie i duchy. O muzyce już więcej nie chcę wspominać. Rozgrywka jest irytująca, monotonna, a na dodatek trudna, co jest najgorszym połączeniem. Coś tam pograć można, ale normalny gracz nie wytrzyma długo przy tej grze.
Autor: kasiappp111

pobierz Ghostbusters, nes

Powróć do listy gier na "G"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!