Gauntlet

Gry na NES - GauntletGry na NES - Gauntlet

Gauntlet to Hack and slash, pierwotnie produkt Atari Games na automat do gier, rocznik 1985. W 1987 roku za sprawą Tengen'a możemy przedzierać się przez hordy potworów na NES'ie.

Więc tak. Grałem kiedyś w taką grę na Commodore 64. Nie dokładnie tą, tamta była o wikingach. Była tez inna, o łowcy wampirów. Rozgrywka była więc mi znana. Na początku wybieramy herosa. Lub heroskę, bo mamy i kobietę do wyboru. Jest silny barbarzyńca, szybki elf, opancerzona valkyria i, eee, magiczny mag. Dodałem im tytuły ze względu na dominujące cechy, ponieważ wybór nie jest tylko kosmetyczny. Pierwszy jest najlepszy w walce wręcz i najbardziej żywotny, drugi jest szybki, ale niezbyt sprawnie walczy, trzecia jest najwytrzymalsza, ale mierna w magii, zaś czwarty dostaje baty aż miło w zamian za potężne czary.*

Bo wybraniu bohatera rzucamy się do akcji. Naszym zadaniem jest odbicie świętej Kuli, która jest przetrzymywana w rękawicy (no co, ja tylko tłumaczę). Do pokonania mamy pięć różnych światów, a w nich rozbudowane plansze. Dzielą się one na trzy rodzaje: zwykłe komnaty z mordobiciem, komnaty ze skarbami i, najważniejsze, komnaty z hasłem. W tych ostatnich, których jest tylko osiem, znajdują się znaki zapytania, które dają nam część niezbędnego do ukończenia gry hasła.

Sama rozgrywka opiera się na wędrowaniu po komnatach do wyjścia. Oczywiście przeszkadzają nam w tym przeciwnicy: duchy, gobliny, widma, galarety i inne. Może wpierw szybko wyjaśnię system zdrowia. Nasze HP tracimy powoli z czasem, a odnawiamy je za pomocą żywności. Nasz maksymalny poziom HP podnosimy przez zbieranie skrzyń ze złotem. Nasze cechy możemy podnieść przy pomocy specjalnych potionów, mamy też strzały niszczycielskie bądź rykoszetowe. Jest też, eee, Repel z pokemonów, powodujący że wrogowie nas unikają. Możemy z wrogami walczyć na dwa, no, trzy sposoby. Pierwszy to prucie do nich z odległości. I nie tylko Elf to potrafi, ale każdy, można to nazwać podstawową obroną. Zasada pocisku jest jak w Tankach, tylko jeden lecący na daną chwilę. Dopóki on nie trafi, nie można wystrzelić następnego. Możemy też walczyć wręcz, po prostu wchodząc we wrogów. Z tym należy uwazać, bo takie duchy są niewrażliwe na tego rodzaju ataki. Trzeci to używanie magii. Niszczy ona, zależnie od poziomu cechy bohatera, obiekty na całej widocznej mapie. Magię możemy uzyć gdy mamy dostępnego "potiona", które oczywiście znajdujemy. I uwaga, zwykle wrogowie są tworzeni poprzez gniazda. Jeśli szybko nie zniszczysz gniazda, będziesz miał na głowie całą hordę. Z nieożywionych wrogów mamy zamknięte drzwi, które otwieramy kluczami, teleportery, kładki zatrzymujące, kładki naciskowe aktywujące tajne przejścia, ruchome bloki, zniszczalne ściany. I pamiętajmy, że plansze niekiedy mają kilka wyjść, każde prowadzące do innych rund. Potrafi to tworzyć labirynt, tym bardziej że mamy 100 unikalnych komnat. Aha, słówko o pomieszczeniach ze skarbami. Mamy tam limit czasowy, w którym musimy dojść do wyjścia aby odzyskać zdrowie. Dylemat: zebrać więcej złota czy odnowić życie?

Grafika jest prosta, ale absolutnie to nie przeszkadza. Zero zbędnych dupereli przeszkadzających w zorientowaniu się w sytuacji. Muzyka zaś jest fajna, mamy odgłosy bohaterów, kilka utworów, no i to w zasadzie tyle. Eh, nie lubię tego pisania o Audio i Video. Teraz żeby akapit nie był taki mały, powiem o poziomie trudności. Jest piekielnie trudny, Nie, Silver Surfer, BattleToads, Arkanoid, wszystko się chowa. Tak chorej gry dawno nie widziałem Na późniejszych planszach miska ryżu jest błogosławieństwem, a nawet z pełnym życiem łatwo jest zemrzyć w nagłą chwilę. Gra nie wybacza błędów i nie dopuszcza szczęśliwych zakończeń. W pojedynkę gra to piekło, we dwóch to koszmar. Dopiero we czterech, jak w oryginale, byłby normal. A właśnie, nie porównuję tej gry do jej Arcadowej wersji, bo nie chciałbym zaniżać oceny do 3, góra 4.

Kilka słów na zakończenie. Gra jest dla każdego fana akcji, fantasy i heroizmu. Jednak idzie się zdenerwować, i to porządnie. Nie znaczy to że należy odkładać tą poycję, jest to bardzo udana gra, z którą osobiście spędziłem dużo godzin. A jeśli chodzi o akcję, rozwałkę i demolkę, to możecie mi zaufać.



*Jeśli zaczynasz swoją przygodę po raz pierwszy, to wybierz elfa. Ani mi się waż wybrać barbarzyńcy. Jest to postać która nie przeszedłem gry, nawet z kodami. Jest po prostu za wolny. Elf jest najlepszy, tym bardziej że na koniec ma najwięcej Hp (ma większy bonus od innych i w końcu się wybija).
Autor: wanna-amigo

pobierz Gauntlet z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "G"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!