Barbie

Gry na NES - BarbieGry na NES - Barbie

Dziś przedstawię zgłodniałym pegasusowym wyjadaczom wspaniałą grę Barbie. Nie, to nie kolejna strzelanka ani żadne mordobicie jak może sugerować tytuł, to coś dla wyjątkowo cierpliwych ludzi, niekoniecznie związanych z jakimś klubem parlamentarnym, czyli platformówka. Czuję w powietrzu nutkę niedowierzania. Nie wierzycie, że to gra dla prawdziwych konsolowych twardzieli? Ech … postaram się to udowodnić.

Fabuła gry jest tak niebanalna, że aż dziw że stworzył ją człowiek a nie jakiś pół bóg czy inne Ufo. Barbie w łóżku czyta książkę ale po chwili jest już zmęczona i musi odpocząć, nazajutrz przecież ma piekielnie ciężki dzień. Musi zjeść lunch, pójść popływać, pójść na imprezę. W końcu zasypia i jej podświadomość zaczyna wizualizować fabułę książki, którą czytała przed zaśnięciem. I tak właśnie zaczyna się nasza przygoda z Barbie. Mamy do przejścia wiele dziwnych plansz osadzonych w wielu dziwnych miejscach, w których jest wiele dziwnych stworzeń. Najlepsze jest to, że żadnego z tych stworzeń nie możemy zlikwidować, ponieważ nasza blondyna oprócz uroku osobistego nie posiada żadnej innej skutecznej broni masowej zagłady. Szkoda, nie obraziłabym się gdyby nagle wyciągnęła z kieszeni jakąś wielką spluwę :P Mamy do dyspozycji jedynie nieskończoną ilość trzech rodzajów kryształków, które możemy wykorzystać do przekupienia zwierzaków. Zasada jest prosta, rzucamy kryształek i w zamian za to zwierze likwiduje na naszej drodze przeszkody lub umożliwia dalsze przejście planszy np. podnosząc Barbie. Bossowie też są cudowni, idealnie dobrani do tej gry, m.in. krwiożercza maszyna rzucająca piłkami, którą pokonamy z pomocą małego kotka lub o zgrozo maszyna rzucająca plackami. Tu już kotek się wystraszył i musimy sobie radzić sami. No i po co to wszystko? Ktoś może zapytać z wyrzutem. Ano z wiadomości zasłyszanych w maglu wiem, że ponoć na końcu Barbie spotyka się ze swoim ukochanym Kenem, dla takiego widoku chyba warto się troszkę pomęczyć. Jeśli ktoś przejdzie grę i zobaczy to niezwykłe wydarzenie, czym prędzej powinien zrobić screena i przesłać go do naszej redakcji (znaczy się na forum) z podpisem: „Jestem hardkorem”.

Nasza tytułowa Barbie (a tak w ogóle ktoś się zastanawiał czy Barbie ma nazwisko? Otóż ma, jej pełne personalia to Barbara Millicent Roberts, tak gdybyście chcieli ją znaleźć w książce telefonicznej czy cuś) porusza się jakby miała kij od szczotki w hmhm, co wybitnie utrudnia graczowi życie. M.in. przez to uważam, że to gra dla prawdziwych wyjadaczy. Nikt inny nie będzie w stanie przysiąść nad grą dłuższą chwilę niedostając rozstroju nerwowego.

Grafika. Już początkowy ekran nie zachęca do gry lub nawet do kliknięcia Start, Barbie wygląda tam masakrycznie i przywołuje u mnie wspomnienie kultowego horroru Laleczka Chuckie, no powiedzcie sami czy tak nie jest? Byłabym ostrożna w polecaniu tej gry najmłodszym, dlatego polecam ją właśnie Wam drodzy konsolowi wyjadacze. W poszczególnych planszach grafika jest niezwykle brzydka, nasza długonoga piękność zajmuje ponadto pół ekranu i wygląda jak wielkolud przy tych wszystkich maciupkich zwierzaczkach i przedmiotach. Rozumiem, że ona ma skupiać całą uwagę no ale bez przesady już.

Muzyka, taaak to kolejny zdecydowany wielki atut tej gry, wspaniała denerwująca melodia w tle, aż się prosi o wyłączenie. Następną cudowną sprawą jest dźwięk podczas skoku, aż odechciewa się skakać tak dźwięczy w uszach.

Podsumowując jest to obowiązkowy tytuł dla wszystkich twardzieli, cierpliwych twardzieli dodam jeszcze. Ale polecam tą grę wszystkim, choćby tylko dla zobaczenia głównej bohaterki w akcji.
Autor: m-o-07

pobierz Barbie z pegasusa, nes

Powróć do listy gier na "B"

Zabronione jest bezpośrednie linkowanie ROM-ów / obrazków znajdujących się w naszym serwisie. Uszanuj nas i nie kradnij!